Niejednemu skwaśniała mina po tym, jak w ciągu kilku miesięcy w wyniku krachu światowego systemu gospodarczego ich zbierane przez lata fundusze stopniały w zastraszającym tempie. Reputacja wielu instytucji finansowych poważnie ucierpiała, coraz częściej mówi się aby nie ufać doradcom finansowym, że tak naprawdę oni nic nie wiedzą, etc. Prawda jest taka, że sytuacja światowej gospodarki jest rzeczywiście niepewna i nikt nie wie jak to wszystko się potoczy. Każdy wie również, że nasze oszczędności powierzane rozmaitym instytucjom nie do końca są bezpieczne. Ba, pieniądze same w sobie nie są bezpieczne – globalny kryzys może doprowadzić do dewaluacji wieloletnich oszczędności niezależnie od tego, gdzie je ulokujemy.
Niewątpliwie żyjemy w czasach niepewności, nikt nie wie jak rozwinie się sytuacja. Wielu ludzi wieszczy nadchodzące zmiany… Co w tej sytuacji robić? Zbierać oszczędności do sejfu za ścianą? Kupować złoto? Pewnie tak by było naj bezpieczniej, ale czy ktokolwiek z nas rzeczywiście to robi? Większość wzrusza bezradnie ramionami i robi swoje, mając nadzieję że “jakoś to będzie”… Bo co innego pozostaje?